Najzabawniejsze sytuacje z życia droniarza

2018/01/27
rafal
Zabawne sytuacje z dronem

Witaj, dziś coś dla rozluźnienia i uśmiechu na twarzy Smile Każdy kto latał ma swoje ciekawe historie i zabawne sytuacje. My chcielibyśmy się podzielić z wami naszymi. Część z nich to klasyki ale są też takie sytuacje, które w danej chwili były przerażające.

Najczęstsze pytania do droniarza

Zaczniemy od tak zwanych klasyków:

Jestem przekonany, że każdy kto latał, przynajmniej raz w swojej historii usłyszał klasyki jak poniżej:

  • A ile to kosztuje?
  • A ile lata?
  • To jest na prąd czy na benzynę?
  • Jak wysoko, jak daleko?

No tak, a niby skąd taka postronna osoba to może wiedzieć? Smile Dla niej to coś nowego, rewolucyjnego, pomimo tego że rynek dronowy w Polsce ma już kilka lat, w dalszym ciągu budzi niemałe zainteresowanie. Szczerze mówiąc, bardzo mnie cieszą takie pytania i komentarze, zawsze z przyjemnością porozmawiam z osobą, która wykazuje zainteresowanie dronem. Sam kiedyś takim przechodniem w końcu byłem Smile

Nowi koledzy

Druga porcja to tak zwani nowi ‘koledzy’. Wiek tutaj nie ma znaczenia, od 10 lat do wieku średniego zdarzają się czasem osoby, które chciały by się przelecieć Smile

  • Cześć, /kilka powyższych plus/ A można sobie polatać?

Albo jedno z ciekawszych ostatnio:

  • Cześć, a ile taki dron waży? A jakbym tak Panu ukradł i uciekł? Wink

Publiczność

Bardzo wesołe i długo pamiętane są również reakcje publiczności, festynów, biegów, marszów czy innych zgromadzeń. Bardzo często można usłyszeć:

  • Pomachajcie do drona, pan nas filmuje
  • A gdzie ja tutaj jestem na zdjęciu?
  • Popatrz jak Pan ładnie lata i co widzi na monitorze

Sytuacje nietypowe

Na koniec zostawiłem sytuacje dosyć nietypowe, pewnie rzadziej spotykane, którymi koniecznie chciałem się z wami podzielić:

Sytuacja nr 1

Lot komercyjny, filmowanie obiektu na peryferiach miasta, wszystko zgodnie z planem, pogoda wyśmienita, połowa zlecenia za nami, a właściwie za mną, akurat byłem w pojedynkę i nagle: pan uprzejmie jednak stanowczo proszący o pilne przestawienie samochodu. Na nic zdawały się tłumaczenia na migi do kierowcy, że tutaj się lata Smile Szybka ocena sytuacji, dron ‘wisi’ bezpiecznie. Jeden z ciekawszych widoków: operator drona z pilotem w ręce przestawiający samochód na posesji. Smile

Sytuacja nr 2

Tutaj niestety nie wesoła sytuacja ale zapewne znana. Pan, który nie życzy sobie filmowania jego posiadłości. Na nic wtedy zdają się argumenty, że to nie jego teren jest filmowany, bo to urządzenie ma zasięg kilkaset metrów, a ja stąd jedynie startuję. Nigdy nie jesteśmy zdeterminowani tak bardzo aby kłócić się z osobami postronnymi i toczyć walkę na argumenty prawne. Grzecznie wylądowałem, pokazałem materiał i rozstaliśmy się w przyjaznej atmosferze.

Sytuacja nr 3

Baaaardzo miła scenka, na jednym z bielskich chodników. Jesteśmy w pełni oznakowani, każdy przechodzień, wie, że tutaj filmuje ekipa Naddachami. Przechodzący Pan odczytał nazwę firmy i z pełnym entuzjazmem zagadnął:

  • AAAAA to Pan jest tym świetnym fotografem co nam takie piękne zdjęcia Bielska robi Smile Zawsze chętnie przeglądam Waszą stronę i z ciekawością wyczekuję nowych fotografii.

Po takim spotkaniu zapał nie trzeba szukać więcej zapału do pracy nawet w takie zimne dni jak dziś Smile

Sytuacja nr 4

Ostatnia na dziś sytuacja miała miejsce jesienią 2017 roku, przy okazji produkcji Murale Bielska. Ostatnie sceny, ostatni mural i nagle z parku paczka kumpli, średnia wieku około 8 lat Smile

Osobiście bardzo lubię dyskusje z takimi pasjonatami. Widać w nich tyle zaangażowania, zaciekawienia i przede wszystkim zazwyczaj brak oporów przed zagadaniem i zadawaniem pytań. Zaczęło się od

  • Czy można zobaczyć na tableta?
  • A co to Pan robi?
  • A czy można sobie polatać.
  • I na koniec: a ile taki dron kosztuje?

Na odchodne chłopaków komentarz pomiędzy nimi, którym kończę dzisiejszy wpis:

"Był biały, musi być najdroższy i najlepszy, bo białe są najszybsze, najdroższe i najlepsze" Biggrin

Coś w tym jest prawda? Wink

A wy jakie mieliście ciekawe sytuacje?

ps. na zdjęciu nasz emerytowany DJI Phantom 1 z przyklejonym telefonem jako próba zmierzenia wysokości lotu drona (tel. z gps) Smile

 

Kategoria: 

Komentarze

Obrazek użytkownika Michał

A jednak latanie w miejscach publicznych w pojedynkę nie jest łatwe :-D

Ocena: 5 (2 votes)
Obrazek użytkownika szymon

Dokładnie, trzeba mieć oczy dookoła głowy a najlepiej partnera / obserwatora, który odpowiada na pytania przechodniów i obserwuje zachowanie drona. Z ciekawych sytuacji przypomniałem sobie jeszcze jak pierwszy raz odpaliłem DJI Phantom 1 nie czytając oczywiście (sic!) wcześniej instrukcji... Coś poszło nie tak i na pełnej mocy zaczął odlatywać. Na szczęście w ostatnim momencie zdążyłem złapać go za nóżkę tylko problem był taki, że nie wiedziałem jak go wyłączyć Wink Całość musiała wyglądać strasznie komicznie a kuzyn, który przypadkiem się pojawił nie mógł się nadziwić cóż to ja wyczyniam Smile To była duża i mocna lekcja pokory Wink

Ocena: 5 (2 votes)
Obrazek użytkownika Jacek

Moje pierwsze odpalenie drona mialo miejsce w domu i tez podobnie jak Ty lapalem go za nogi Smile bo nie wiedzialem jeszcze, ze po automatycznym Take Off wznosi sie na ok. 1.5 m nad podlogą i tam zawisa. Smile

Ocena: 5 (1 głos)
Obrazek użytkownika Jacek

Nie jest latwe to prawda, bo musisz miec oczy dokola glowy a i tak to jeszcze za mało.:):)

Ocena: 4 (2 votes)
Obrazek użytkownika Jacek

Moje doswiadczenia sa jeszcze skromne gdyz Phantoma 3 mam od 2 miesiecy ale pamietam jedno dosc przyjemne zdarzenie gdy po kilkuminutowym locie wlaczylem na smartfonie RTH czyli powrot i autolądowanie, ktore wygladalo efektownie gdyz dron powoli zblizal sie do ziemi i bardzo delikatnie "usiadł". Obserwujacy to z odleglosci starszy pan krzyknal "zawodowstwo, profesjonalizm tak wyladowac" i nic nie daly tlumaczenia ze to wlasciwie nie tyle ja ile dron sam na funkcji RTH wylądował. :)):)

Ocena: 5 (3 votes)

Dodaj komentarz